Nie mamy
poj ę cia, dlaczego ani co j ą wywo łało, ale wszystko wskazuje, ż e ta mutacja zmienia adaptogenne w łaściwo ści boty. - Co to znaczy? - zapyta ł coraz bardziej zirytowany Nedijanin. - Je ż eli proces b ędzie nadal post ępowa ł w tym kierunku, a wiele za tym przemawia, z punktu widzenia mo żliwych zastosowa ń nast ę pne pokolenie boty b ędzie praktycznie do niczego - odpar ł męż czyzna. - Bezwarto ściowe. Kaird zakl ął szeptem tak cicho, żeby rozmówca go nie us łysza ł. Jak mia ł powiedzie ć o tym swojemu vigowi? Nie ponosi ł za t ę sytuacj ę winy, bo nie mia ł na to - Na razie tyle, a potem b ędzie wi ę cej, je ż eli utrzymasz t ę informacj ę w tajemnicy jeszcze dwa tygodnie - obieca ł Kaird. M ęż czyzna pokiwa ł głow ą, a na jego twarzy odmalowa ła się chciwo ść. - Załatwione - obieca ł.