- I-Five ci
ą gle wygrywa. Sp łuka łem si ę ze wszystkiego, co przeznaczy łem na dzisiaj - doda ł z wymuszonym u śmiechem. - W łaśnie dlatego wróci łem wcześniej. Jos wstał. Sullustanin. - Zima szybko ust ę puje. Vondar kiwn ął g łową . Chyba rzeczywi ście technicy uporali si ę w ko ń cu z usterk ą kopu ły si łowego pola. U świadomi ł sobie jednak, ze zaczyna t ę skni ć za chłodem. Kilka kroków dalej z mg ły wy łoni ła si ę sylwetka I-Five. Jos zauwa ż ył, że android spogl ą da w gór ę, i tak ż e uniós ł głowę . Pierwszy raz od wielu tygodni by ło wida ć bezlitosny blask s ło ń ca Drongara. Korelianin przeniós ł spojrzenie na I-5. - Chyba nasza sytuacja wraca do normy - powiedzia ł. - Rzeczywi ście - przyzna ł automat. Jos rozejrza ł si ę po bazie. Sople lodu kurczy ły si ę w oczach i znika ły, b łoto stawało si ę coraz g łębsze, a znad Wy ż yny Jasserak zacz ęło nap ływać na nowo - Mo że i ja tam zajrz ę, żeby czego ś się napi ć i spróbowa ć szczęś cia - powiedzia ł.