Welcome

Od czasu do

czasu na zamro ż ony grunt spada ły wielkie krople lodowatego deszczu. Raz po raz w g ęstej mgle pojawia ły si ę niesamowite rozb łyski elektrostatycznych wy ładowań , które w przesz łości okre ślano podobno mianem ognia Jedi. Jos zauwa ż ył, że takie same świate łka jarz ą si ę na czubkach jego palców, i postanowi ł stać bez ruchu. Naturalnie, do przebicia warstwy powietrza konieczna by ła ogromna ró żnica potencja łów, a on nie mia ł na tyle du ż ej pojemno ści, żeby zgromadzi ło si ę w nim wystarczaj ą co wiele ładunków elektrycznych. Mia ł nadziej ę , ż e nie grozi mu pora ż enie, ale... Kilka minut pó źniej mg ła zacz ęła si ę rozprasza ć . Jos zauwa ż ył, ż e wzrost temperatury spowodowa ł zwi ę kszenie wilgotno ści powietrza. Poczu ł, że si ę poci, i zacz ął zdejmowa ć kolejne warstwy ubrania: najpierw p łaszcz, potem kurtk ę i w ko ń cu nawet wierzchnie spodnie.

Posted by Someone on March 10, 2008  •  Comments (64)  •