Welcome

Chwil ę

pó ź niej temperatura powietrza zacz ęła rosn ąć . Wyczu ł to od razu, bo podnosi ła si ę bardzo szybko. Nie bardzo si ę zna ł na kaprysach pogody, ale wiedzia ł, że je śli ciep łe powietrze miesza si ę z lodowatym, powstaj ą ró ż ne dziwne zjawiska... i w łaśnie co ś takiego zaczyna ło si ę dzia ć przed jego oczami. Niemal natychmiast utworzy ła si ę g ęsta mg ła, która uniemo ż liwia ła zobaczenie czegokolwiek na odleg łość wi ększ ą ni ż kilka metrów. Chirurg poczu ł te ż , ż e szarpi ą nim nadlatuj ące z ró żnych stron podmuchy wiatru. - Chcesz powiedzie ć , że mog ła mie ć coś wspólnego z tamt ą eksplozj ą? - zapyta ł. Niektóre by ły gor ące, inne lodowate, ale jedne i drugie nios ły tumany p łatków - Naturalnie, ż e nie, Jos - ż achnął si ę Merit. - Chc ę tylko powiedzie ć, ż e dzieje si ę z ni ą coś, o czym nie masz poj ę cia.

Posted by Someone on March 10, 2008  •  Comments (64)  •